Czyli mój pies nie pójdzie do nieba, tylko moja babcia i mój dziadek. A czym oni sobie na to zasłużyli? Tym, że są katolikami czy tym, że są ludźmi? Z jednej strony to chyba dobrze dla zwierzaków, przynajmniej mają jeden problem z głowy i nie muszą się spowiadać przy ostatnim namaszczeniu.
Swego czasu dowiedziałem się, że według buddyzmu psy to nic innego jak ludzie, którzy w poprzednim życiu byli pijakami. W sumie ma to sens, zważywszy na to, że ci notorycznie pijący alkohol już za życia przypominają zwierzęta (nie ubliżając zwierzętom). Każda religia ma prawdopodobnie swoje zdanie na temat zwierząt i ich życia pozagrobowego. Ale ja nie o tym.
Zejdźmy na chwilę na ziemię, by pospekulować na temat psiej żałoby. Czy wypada smucić się po odejściu zwierzaka? I czy można swobodnie oddać się tym, jakże prawdziwym emocjom? Jak to jest, że jeśli odchodzi nam ktoś z rodziny - mamy żałobę, jeśli odchodzi nam pies lub kot - nie? Nie można się nią dzielić ze wszystkimi?
A jeśli umiera nam chomik lub papużka falista lub rybka gurami - czy nie mamy prawa być smutnym?
Mój pies Cyprys był dwunastoletnim labradorem, zmagającym się z dysplazją stawów. W ciągu trzech dni wszystkie jego łapy odmówiły posłuszeństwa. Wesoły psiak, jakim był, stracił chęć do życia, nie dając mi innego wyboru jak pomoc w zakończeniu jego cierpień.
Kiedy odszedł, postanowiłem napisać o tym na facebooku, mając na uwadze fakt, że może być to nie najlepiej odebrane. W końcu trudno jest napisać "CYPRYS R.I.P." Jak ma on "rest in peace" skoro to należy się tylko ludziom.
Zaskoczył mnie odzew moich znajomych na tą informację . Okazuje się, że wiele osób ma podobne traumatyczne przeżycia i absolutnie rozumieją moją sytuacją. Okazuje się, że życie weryfikuje podziały religijne. Wiele osób płakało po Cyprysie jakby odszedł również ich przyjaciel.
W filmie "Kochaj Albo Rzuć" (1977) Sylwestra Chęcińskiego Kargul i Pawlak lecą do Chicago by odwiedzić brata. W pewnym momencie trafiają na cmentarz, który okazuje się cmentarzem dla psiaków. To pokazuje różnicę kultur. Naszej i ich. Ma obrazować zakręcenie (według karglów i pawlaków) "wolnego świata". Ale czy to naprawdę takie zakręcone i nienormalne? Skoro zwierzaki to część naszego życia.
CYPRYSKU - REST IN PEACE mój drogi przyjacielu :)
