Wilki z Wawa Street

Fot. screen YT/film-kino.pl
Pewnego dnia założyłem firmę. To był piękny słoneczny dzień otwierający przede mną nowe kapitalistyczne możliwości rozwoju i motywacji, by zarabiać i dać zarobić innym. Niestety po dwóch latach to co mi z firmy zostało to 1050 zł miesięcznie składek i codzienne, niekończące się telefony od maklerów giełdowych zwanych "wilkami z Wawa Street".

W momencie kiedy zakładasz firmę obywatel, którym byłeś staje się jawną komórką społeczną. Twoja firma widnieje w katalogach firm, Twoje dane są sprzedawane różnym korporacjom, a w końcu stajesz się oficjalnie biznes-człowiekiem, bo do biznes-mena nawet nie mam co się porównywać.

W związku z tą niechcianą nominacją każdy może do Ciebie zadzwonić i próbować sprzedać Ci NIC, używając dawno wypróbowanych amerykańskich metod manipulacyjnych, które może działały w okresie pana Reagana, ale dziś sprawdzają się tylko tutaj, na centralno-wschodnim padole Europy.

Zaczyna się bardzo niewinnie. "Czy ma pan ochotę zarobić, czy ma pan ochotę na dofinansowanie z Unii Europejskiej?". Dzwonią z centralnego długu by być pewnym, że nie jesteś jeszcze zadłużony. A najczęściej dzwonią z nowo otwartych biur maklerskich, które myślą, że nie widziałeś filmu Martina Scorsese pt: "Wilk z Wall Street".

Na początku grzecznie odpowiadałem, że widziałem "Wilka z Wall Street" i nie interesuje mnie bycie wydy**nym. Wyłączali się wtedy grzecznie ale musieli potem przechodzić nowe szkolenia, ponieważ po miesiącu mieli co najmniej pięć nowych argumentów na to, że różnią się od luksusowych bohaterów filmu Scorsese. To oczywiście jeszcze bardziej informowało mnie o czyhającym zagrożeniu. Więc jak im odmawiać? Co zrobić by się ode mnie odczepili?

- Bądź bardzo miły

Postanowiłem grzecznie wysłuchiwać ofert, dając tym ludziom nadzieję i możliwość poćwiczenia na mnie swoich umiejętności manipulacyjnych, po czym grzecznie prosiłem by wykasowali mnie ze swojego systemu komputerowego, gdyż nie jestem nie byłem i nie będę zainteresowany. Niestety oni wciąż dzwonili.

- Bądź Mesjaszem

Skoro nie potrafią mnie wysłuchać i skasować mojej firmy z systemu to może jeśli im powiem, że ich praca jest beznadziejna i że tracą swoje najlepsze chwile życia w tej robocie, przyniesie to oczekiwany przeze mnie efekt? Być może dodatkowo da im to do myślenia i zmieni ich życie na lepsze? Niestety, oni nie chcą zmiany, chcą utrzymać tę pracę jak najdłużej.

Szybko wyczułem, że ludzie pracujący w tych firmach to "słoiki" studiujące, lub nawet nie studiujące. Osobowości, które mają po dwadzieścia, dwadzieścia jeden lat i jeszcze nie rozumieją wartości pieniądza. Nie rozumieją, że zarabiając komuś te pieniądze odbierają. Ich system wartości przewiduje, że utrzymają się w Warszawie za wszelką cenę - będą bezwzględni, najlepsi, konkurencyjni dla innych pracowników tej samej firmy.

- Bądź niemiły

Zacząłem ich obrażać. Skoro nie mogę ich spławić to może im powiem co sądzę o tych korporacjach i tych telefonach i tych giełdach i tych kłamstwach. Niestety po czterech takich rozmowach miałem zniszczony cały dzień. Nie potrafię obrażać ludzi w momencie, kiedy nikt mi za to nie płaci.

- Bądź szalony

Postanowiłem udawać szaleńca. Opowiadałem im zmyślone historie, czasem kończąc, że chcę się zabić. Wtedy wyłączali się ale zauważyłem, że częstotliwość tych telefonów zwiększyła się a pewnego razu nie wyłączyłem telefonu i słyszałem przez 10 minut jak jeden z pracowników opowiadał swoim kolegom z jakim to szajbusem przed chwilą rozmawiał i wszyscy mieli z tego polewkę.

- Ignoruj

Nie odbierałem telefonów. Ale co zrobić, kiedy dzwoni ktoś z nieznanego numeru? A jeśli to ktoś, kto chce mi zaproponować coś naprawdę sensownego? No i wpadłem na system SMART IGNORANCJI.

- Smart Ignorancja

Wykorzystuję tu technologię zapisywania numerów w moim smartphonie, gdzie wiele kontaktów może być nazywana tym samym imieniem. W tym przypadku słowa klucze to "Wilki z Wawa Street".

Kiedy dzwoni telefon mi nie znany - odbieram. Kiedy słyszę korporację: "Dzień dobry, czy dodzwoniłem się do pana XY?" (zazwyczaj przekręcają moje nazwisko i reklamują firmę) - wyłączam telefon. Jest to może niegrzeczne ale czy oni są grzeczni w stosunku do mnie?

Kiedy połączenie jest już zerwane, zapisuję numer rozmówcy, jakby był moim najlepszym znajomym, jako "Wilk z Wawa Street" i w momencie, kiedy dzwoni ponownie po prostu nie odbieram. Po dwudziestu razach, kiedy wpisujesz tak kolejnego delikwenta, okazuje się, że wszyscy oni zamieniają się w jeden numer... jednego znajomego - tego niechcianego znajomego.

Można dodawać tam wszystkich tych ludzi, od których już nigdy w życiu nie chcesz odebrać telefonu i ich też zamienić w Wilka z Wawa Street. W jeden wielki kosz ludzi niechcianych. I nie musisz się martwić. Nie musisz nikogo obrażać, wymyślać wariactwa, motywować ich do zmiany. Tylko pracujesz nad sobą... i swoją firmą oczywiście :)
Trwa ładowanie komentarzy...